„Osunięcie ” to nic innego jak po prostu przemieszczenie , przeskoczenie jakiegoś stawu u dzieciątka które jest bardzo ruchliwe , bardzo często dziecko samo może się osunąć co później sprawia mu dyskomfort ,nie chce jeść , marudzi . To są Opowiadania starszych babek i nie tylko bo i takie 40 letnie wierzą . Mam Ciocię która się nauczyła sprawdzać czy dziecko się nie osunęło . Jej córka jak była mała to potrafiła leżąc w łóżeczku tak się nie fortunnie  przekręcić , że zaraz coś jej wyskakiwało . Podobno osoby które były osunięte i się im nie pomogło mają widoczny garb na plecach bądź na klatce piersiowej . Tak więc

Wczoraj uległam mamie i pozwoliłam przyjechać Ciotce i sprawdzić czy niby moja O nie jest „osunięta ” takie niby zabobony . Moja O. ma jakiś guzik na pleckach pod łopatką , byłam z tym u lekarza to delikatnie mi powiedział, że tam nic nie ma i że to moje wyobrażenia . No sory ale tam coś jest i to widać gołym okiem , mama bała się że mała się „osuneła” taki wiercioch z niej . Ciocia przyjechała przemierzyła ..(najpierw potrzebowała nie uciągającej się ściereczki którą zwinęła, moją O położyła i sprawdziła czy łokieć dotyka się z kolankiem na krzyż , ściereczkę położyła pod łokcie i zaznaczyła odległości później sprawdziła czy odległość łokci jest taka sama jak szerokość klatki piersiowej  ) powiedziała że osunięta nie jest i nie była , kto chce niech nie wierzy w takie rzeczy ,ja osobiście też sceptycznie podchodzę do tych rzeczy typu ale chociaż wiem że w tym kierunku jest ok. Teraz pozostaje mi szukać innego lekarza który zauważy to zgrubienie na pleckach . .

pobrany plik (4)